foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Zespół Szkół Techniczno-Usługowych im. Jana Pawła II
  ul. Pokoju 14, 42-600 Tarnowskie Góry

 tel.: 32 719 11 58


Logo rek 2012
platforma

zawodowcy

f_rosa

Panel logowania

Odwiedziło nas:Odwiedziło nas:166240
"HABEMUS PAPAM!"
Kiedy 16 października 1978r. nad kaplicą sykstyńską pojawił się biały dym zwiastujący wybór kolejnego następcy św. Piotra, zegary pokazywały godzinę 18.18. Kilka minut później na fasadzie bazyliki zapłonął ogromny krzyż, a w loggii nad centralnym wejściem pojawił się kardynał Felici i wygłosił uświęconą formułę: Annutio vobis gaudium magnus - habemus papam (Zwiastuję wam radość wielką - mamy papieża). Po chwili z jego ust padło nazwisko Wojtyła oraz wybrane przez elekta imię: Jan Paweł II.

12


Wiwatujący tłum nagle ucichł. Egzotyczne nazwisko nic nikomu nie mówiło. Murzyn-Azjata "Po raz pierwszy od ponad czterystu lat papieżem nie został Włoch. Gdy wreszcie rozeszła się wiadomość, że nowo wybrany jest Polakiem, zdumienie wcale się nie zmniejszyło. Następca św. Piotra z kraju rządzonego przez komunistów, podporządkowanego Związkowi Radzieckiemu" O godzinie 19.20 na balkonie ukazał się niecierpliwie oczekiwany papież, by udzielić pierwszego błogosławieństwa urbi et orbi. Karol Wojtyła, uśmiechnięty, powitał zebranych nie tradycyjną łaciną, ale po włosku: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Najdrożsi Bracia i Siostry. Jesteśmy jeszcze wszyscy pogrążeni w bólu po śmierci ukochanego Ojca, Jana Pawła II. I oto najczcigodniejsi kardynałowie powołali nowego biskupa Rzymu. Wezwali go z kraju dalekiego. Dalekiego, ale tak zawsze bliskiego we wspólnocie wiary tradycji chrześcijańskiej". W dalszym ciągu krótkiego przemówienia wyznał: "Nie wiem, czy będę umiał dobrze wypowiedzieć się w waszym" w naszym języku włoskim. Gdybym się pomylił poprawcie mnie". Te spontaniczne słowa wywołały burzę oklasków - papa Polacco w ciągu zaledwie kilku minut zdobył serca Włochów.


PIERWSZE LATA
cv118 maja 1920roku w Wadowicach, w domu należącym do żydowskiego kupca Chaima Bałamutha, urodziło się trzecie dziecko państwa Karola i Emilii Wojtyłów. Miesiąc później zostało wpisane o księgo chrztów pod numerem 671 jako Karol Józef. W tej samej rubryce odnotowano potem jego Pierwszą Komunię Świętą, bierzmowanie, święcenia kapłańskie, godność biskupią i kardynalską. Ledwie starczyło miej sca na ostatni wpis: "wybrany papieżem (...) przybrał imię Jan Paweł II".

Ani ojciec przyszłego papieża, ani jego matka, Emilia z Kaczorowskich, nie pochodzili z Wadowic. Najstarszy ślad nazwiska Wojtyła odnaleziono w księgach parafialnych wsi Czaniec w Krakowskiem. Wymieniają one m. in. Urodzonego w 1765 roku Macieja i młodszego o 17 lat Bartłomieja. Kolejni przedstawiciele rodu byli w tych zapiskach określani najczęściej jako hortulanus, czyli drobni rolnicy, niektórzy pełnili ważne funkcje radnych i sędziów gminnych. Podobno wszyscy Wojtyłowie słynęli z pięknego głosu i przewodzili pielgrzymkom udającym się do Kalwarii Zebrzydowskiej. Wspominał o tym Jan Paweł II podczas swojego pobytu w owym sanktuarium. cv5
Dziadek papieża był krawcem, zawód ten przejął po nim syn Karol, który jednak - po odbyciu obowiązkowej służby w wojsku austriackim - zdecydował się zostać zawodowym żołnierzem. Kolejni dowódcy wystawiali mu jak najlepsze opinie: "prawego charakteru, poważny, dobrze ułożony, skromny, dbały o honor", "szybko pisze na maszynie", "nadzwyczaj wartościowy". Kiedy Polska odzyskała niepodległość, przeszedł do nowo utworzonej armii w stopniu porucznika i ostatecznie trafił do Wadowic, gdzie podjął pracę w Powiatowej Komendzie Uzupełnień.

cv2Jego żona Emilia była piątym z trzynaściorga dzieci krakowskiego tapicera. Matka przyszłego papieża ukończyła szkołę prowadzoną przez siostry zakonne, a następnie poświęciła się życiu rodzinnemu. Niekiedy musiała ratować domowy budżet, dorabiając szyciem. Jej skromną egzystencję urozmaicały wyjazdy do Krakowa, gdzie starszy syn, Edmund, studiował medycynę. Zabierała ze sobą czasami małego Karola, dla którego wizyta w dużym mieście była zawsze sporym przeżyciem. Niestety, pani Emilia nie cieszyła się dobrym zdrowiem, uległa nawet częściowemu paraliżowi. Wszystkie te kłopoty nie zakłócały jednak ciepłej, przyjaznej atmosfery domu, w którym dorastał przyszły papież..


PIŁKARZ I MINISTRANT

Ulubioną rozrywką Lolka i jego kolegów była piłka nożna. Podobno przyszły papież wybił kiedyś niezbyt celnym strzałem kościelne okno. W stałych zmaganiach dwóch drużyn, katolickiej i żydowskiej, najczęściej pełnił funkcję bramkarza. Okazał się w tym tak dobry, że choć siłą rzeczy należał do pierwszej z drużyn, także druga chętnie -wypożyczała" go na ważne mecze.

Kiedy nie dopisywała pogoda, Karol zamieniał piłkę nożną na ping-ponga. Zimą jeździł na nartach, a latem pływał w Skawie i chodził z ojcem praz ze starszym bratem na dalekie piesze wycieczki, m. in. w Gorce. Jednak ze względu na skromne warunki materialne wakacje spędzał zawsze w Wadowicach.

Wesoły i powszechnie lubiany Lolek wyróżniał się nie tylko świetnymi ocenami ze wszystkich przedmiotów, ale także wewnętrzną dyscypliną i głęboką pobożnością, z którą jednak nikomu się nie narzucał. Szkolny kolega, z którym codziennie odrabiał lekcje, wspomina, ze po przyswojeniu sobie materiału z kolejnego przedmiotu Karol wychodził na chwilę do sąsiedniego pokoju. Pewnego razu zostawił niedomknięte drzwi i zaskoczony przyjaciel zobaczył go klęczącego, pogrążonego w głębokiej modlitwie.

Karol był zaledwie dziewięcioletnim chłopcem, gdy spadł na niego niespodziewany cios. 13 kwietnia 1929 roku zmarła na zapalenie mięśnia sercowego i niewydolność nerek jego ukochana matka. Miała tylko 45 lat.


SZKOŁA I TEATR
Na kilka godzin przed wystawieniem Balladyny w zespole szkolnego teatru w Wadowicach wybuchła panika. Okazało się, że nie może wystąpić odtwórca roli Kostryna. Spokój zachował jedynie Karol Wojtyła, który oświadczył, że zastąpi kolegę, gdy zginie już na scenie grany przez niego szlachetny Kirkor. Zapytany, kiedy zdoła nauczyć się drugiej roli, przyznał, że tekst zapamiętał w czasie prób. "On miał fenomenalną pamięć" - wspominała później jego sceniczna partnerka i serdeczna koleżanka, Halina Królikiewiczówna.
W 1930 roku 10-letni Lolek, ukończywszy szkołę podstawową, rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Marcina Wadowity. Słynęło ono z wysokiego poziomu i bogatego życia kulturalnego. Tu właśnie rozpoczęła się przygoda Karola z teatrem i dozgonna przyjaźń z jego animatorem, Mieczysławem Kotlarczykiem, pod którego kierunkiem zgłębiał poezję Norwida i chłonął mistyczną atmosferę dzieł Słowackiego. Na deskach szkolnego teatru wystąpił m. in. w Antygonie. Fragment tekstu tej sztuki papież przytoczył z pamięci podczas swego ostatniego pobytu w Wadowicach w czerwcu 1999r., kiedy też opowiadał, jak po maturze chodził do pobliskiej cukierni na kremówki. Egzamin dojrzałości zdał celująco w maju 1938r., a od 20 czerwca do 17 sierpnia służył w paramilitarnym batalionie pracy, budując drogę górską z Zubrzycy na przełęcz Krowiarki.


"POCZĄTKUJĄCY ŚWIĘTY"
Po maturze Karol, obiecujący poeta i aktor, zdecydował się na studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nowi koledzy i koleżanki bardzo go polubili, choć wyczuwali w nim jakąś inność. Był wesoły i towarzyski, ale unikał zabaw, na których pojawiał się alkohol; przyjaźnił się z dziewczętami, ale nie wyróżniał żadnej z nich. Pewnego dnia na drzwiach bursy akademickiej ktoś przyczepił karteczkę: "Karol Wojtyła - początkujący święty".
Latem 1938 roku przeprowadził się wraz z ojcem do Krakowa. Zamieszkali w stojacym do dziś domu przy ulicy TynieckiejJan Tyranowski 10 w dzielnicy Dębnik, gdzie od bliskiej rodziny wynajmowali dwa pokoje z kuchnią.
Ukończywszy z powodzeniem pierwszy rok studiów, lipiec 1939 roku spędził pod Lwowem na ćwiczeniach wojskowych Legionu Akademickiego. Rankiem 1 września, kiedy jak zwykle w pierwszy piątek miesiąca szedł do katedry wawelskiej, by wyspowiadać się u księdza Figlewicza, rozpoczął się niemiecki nalot. Spadające bomby wywołały popłoch wśród pracowników katedry i nikt oprócz Karola nie zjawił się, by służyć do mszy św.
Jednym z pierwszych zarządzeń władz okupacyjnych był nakaz pracy dla ludności w wieku od 18 do 60 lat. O podjęciu studiów nie było mowy - w życiu Karola otwierał się nowy niezwykle trudny rozdział. Najpierw zatrudnił się jako goniec w restaura cji swego wuja, wolne chwile poświęcając na intensywna naukę języka francuskiego oraz własną twórczość. Później, we wrześniu 1940 r., został robotnikiem w kamieniołomach na Zakrzówku.


NOC OKUPACJI
Podczas niezwykle surowej zimy 1940 roku, kiedy temperatura często spadała do -30°C, Karol Wojtyła rozbijał kilofem wapienne bloki, a następnie woził kruszywo taczkami. Każdy pracownik kamieniołomów musiał w ciągu jednej zmiany zapełnić wago średniej wielkości.
Na Zakrzówek Karol przychodził pieszo, w drewniakach na bosych stopach. Mimo skrajnej biedy (jego ojciec utracił prawo do emerytury) i Adam Stefan Sapiehanadludzkiego wysiłku codziennie uczestniczył we mszy św. W lutym 1940 r., kiedy był jeszcze gońcem w restauracji wziął udział w rekolekcjach wielkopostnych dla młodzieży męskiej zorganizowanych przez ojców salezjanów. Od tego czasu grupa młodych ludzi zaczęła się spotykać co sobotę na modlitwie i dyskusji. Byli nieci zaskoczeni, gdy pewnego dnia dołączył do nich znacznie starszy, szpakowaty i przygarbiony krawiec Jan Tyranowski. (1900 - 1947). Nie wzbudził powszechnej sympatii - jego sposób bycia, wyrażania się , a nawet noszenia zegarka charakterystyczny dla drobnych rzemieślników, drażnił inteligentnych, oczytanych młodzieńców. Karol Wojtyła przychodził do jego mieszkania bardzo często, odkrywając w niepozornym krawcu człowieka wielkiej wiary, żyjącego w nieustannym zjednoczeniu z Bogiem. To on podsunął niedawnemu studentowi polonistyki mistyczne pisma św. Jana od Krzyża oraz św. Teresy z Avila i wprowadził go na trudne drogi kontemplacji. Był bardzo wymagający - od swych duchownych uczniów żądał np. pisemnych sprawozdań z pracy nad sobą. Karol Wojtyła wielokrotnie podkreślał, jak niezwykłą rolę odegrał w jego życiu Jan - po raz pierwszy uczynił to 1949 roku, publikując w Tygodniku Powszechnym obszerny artykuł wspomnieniowy zatytułowany Apostoł. Wiele lat później już jako papież, zainicjował proces beatyfikacyjny Tyranowskiego.


DROGA DO KAPŁAŃSTWA
biskup
W konspiracyjnych przedstawieniach Teatru Rapsodycznego Wojtyła zagrał m. in. Bol esława Śmiałego w Królu - Duchu, Jaśka w Weselu i księdza Robaka w Panu Tadeuszu. We wrześniu 1942 roku, kiedy Kotlarczyk rozpoczął przygotowania do kolejnej premiery, usłyszał z ust Karola zaskakującą prośbę: "Nie obsadzaj mnie już". Wtedy właśnie dowiedział się, że jego najlepszy aktor postanowił zostać księdzem.
Do podjęcia tej decyzji przyszły papież dojrzewał od dłuższego czasu. W pewien mroźny lutowy dzień 1941r. zmarł na atak serca zaledwie 62-letni porucznik Wojtyła. Śmierć zaskoczyła go w samotności - wracający z pracy syn nie zastał go już przy życiu. Szlochając na ramieniu Marii Kydryńskiej powtarzał z najgłębszą rozpaczą: "Nie było mnie przy śmierci matki, nie było mnie przy śmierci brata, nie było mnie przy śmierci ojca". Całą noc spędził na modlitwie przy zmarłym. W 1994r. podczas prywatnej rozmowy z Juliuszem Kydryńskim papież wyznał: "Nigdy nie czułem się tak samotny?". Życie wewnętrzne Karola ciągle się pogłębiało. Latem 1941r. dzięki życzliwości dyrektora Polaka otrzymał lżejszą pracę, pod dachem, w tzw. Oczyszczalni w Borku Fałęckim. Nosił drewniane wiadra z mlikiem wapiennym oraz worki z fosforanem i sodą. Jesienią 1942r. zgłosił się do arcybiskupa Sapiehy i rozpoczął tajne studia teologiczne, nadal pracując w "Solvayu". Każdy z alumnów na własną rękę przygotował się do egzaminów i indywidualnie umawiał się z profesorami. W sierpniu 1944r., tuż po wybuchu powstania warszawskiego, Niemcy urządzili w Krakowie gigantyczną łapankę, wywożąc prawie 10 tysięcy ludzi. Obława, podczas której wyciągano mężczyzn siłą z domów, dotarła też na Tynicką, ale dziwnym zrządzeniem losu hitlerowcy ominęli mieszkanie, w którym znajdował się Wojtyła i Kotlarczyk. Po wydarzeniach "czarnej niedzieli" Sapieha, obawiając się dalszych represji wezwał kleryków do siebie, nakazał im ubrać się w sutanny i nie opuszczać biskupiego pałacu. Karol zgłosił się na Franciszkańską jako ostatni, w drelichowym ubraniu, z dwoma zeszytami pod pachą.


Z KRAKOWA DO RZYMU
12Aż do końca wojny seminarzyści mieszkali w pałacu arcybiskupim, wychodząc jedynie na zewnętrzny dziedziniec. W dwóch salonach przerobionych na prowizoryczne sypialnie ustawiono rzędami żelazne łóżka, pod którymi klerycy umieścili małe walizeczki z rzeczami osobistymi. Poza dużym stołem nie mieli innych mebli. Ojciec Pio
Kleryk Wojtyła objął w czasie studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim funkcję wiceprezesa "Bratniaka"- studenckiego stowarzyszenia, którego zadaniem była m. in. pomoc najbiedniejszym kolegom. Uczył się języka hiszpańskiego, aby w oryginale studiować dzieła św. Jana od Krzyża. Od dawna zafascynowany duchowością karmelitańską, pragnął wstąpić do klasztoru w Czernej, ale arcybiskup Sapieha, kt óry miał już co do niego inne plany, nie wyraził na to zgody. 1 listopada 1946r. udzielił Wojtyle święceń kapłańskich i natychmiast wysłał go na studia doktoranckie do Rzymu, do Angelicum - słynącej z wysokiego poziomu uczelni tomistycznej.

Prawie dwuletni pobyt we Włoszech wypełniły mu nie tylko studia. Wolne chwile poświęcał na wycieczki do Asyżu, Florencji, Sieny, Wenecji... W San Giovanni Rotondo koło Neapolu spowiadał się u słynnego stygmatyka, ojca Pio (zm. 1968, kanonizowany przez Jana Pawła II w 2002r.). Niepotwierdzona, ale uporczywie powtarzana legenda głosi, że świętobliwy mnich ukląkł przed 26-letnim księdzem z Polski i przepowiedział mu, że zostanie papieżem. Podobno dodał też: "Na twoim pontyfikacie widzę krew".


WIKARY W NIEGOWICI I KRAKOWIE
14Pewnego dnia do wikarego Wojtyły zgłosiła się parafianka z Dąbrowy, która podczas wojny przez trzy lata ukrywała żydowskie dziecko. Matka chłopca zginęła w krakowskim getcie, więc pani Jachowiczowa opiekowała się nim jak własnym synem i wła śnie przyszła z prośbą, żeby go ochrzcić. Była zdumiona, kiedy ksiądz - po zadaniu kilka pytań - stanowczo odmówił.
Wyjaśnij jej, że byłoby to na pewno sprzeczne z życzeniem rodziców dziecka, tym bardziej, że jego matka wspomniała o krewnych za granicą. Krótko po powrocie z Rzymu Karol Wojtyła został skierowany przez metropolitę do wsi Niegowić koło Bochni. Na przełomie lat 40. i 50. nie było tam elektryczności. Młody kapłan nie wahał się brnąć wiele kilometrów pieszo, często w błocie i śniegu, by dotrzeć do wszystkich swoich parafian. Do odległego o 40 km Krakował jeździł rowerem. W marcu 1949r. został przeniesiony do parafii św. Floriana w Krakowie, gdzie dał się poznać jako wspaniały duszpasterz młodzieży akademickiej. Organizował wykłady, prowadził rekolekcje i dyskusje, założył mieszany chór gregoriański. Lubił chodzić ze studentami do kina i teatru, chętnie grywał z nimi w szachy.


"WUJEK"
W styczniu 1953 roku jeden z uczestników spotkań w duszpasterstwie akademickim wystąpił z propozycją, by zabrać Karola Wojtyłę na narciarską eskapadę w Gorce. Niepewny jednak umiejętności księdza, postanowił je wcześniej wypróbować podczas dwudniowego wypadu do Bukowiny i Zakopanego. Okazało się, że Wojtyła, który ostani raz miał narty na nogach w czasach gimnazjalnych, radzi sobie na deskach wręcz znakomicie.
15
Wyprawy turystyczne, narciarskie zimą, a kajakarskie, piesze i rowerowe latem - stały się jedna z niekonwencjonalnych, a przy tym najbardziej lubianych przez księdza Karola form kontaktu z młodzieżą. W trudnych latach 50-tych, kiedy prześladowania Kościoła osiągnęły apogeum (w 1953r. aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego), bezpieczniej było nie przyznawać się, że w grupie studentów znajduje się przedstawiciel stanu duchownego, dlatego do ubranego w zwykłą koszule i szorty Wojtyły wszyscy zwracali się po prostu "wujku". Podczas wycieczek codziennie rano poświęcał on godzinę lub dwie na cichą modlitwę, potem odprawiał mszę św.: wyciągał z plecaka specjalnie składany kielich, a ołtarzem stawały się związane wiosła, odwrócone do góry dnem kajaki lub rusztowanie z gałęzi. "Wujek" był świetnym psychologiem i, jak wszyscy zgodnie podkreślają nigdy nie narzucał się ze sw oim kapłaństwem. Unikał wszelkiego pouczania oraz moralizatorstwa, wolał raczej słuchać niż mówić.


PROFESOR I BISKUP 16
Podczas jednej z corocznych eutrapelii - tradycyjnego dnia żakowskich żartów i błazeństw - studenci KUL-u urządzili zabawny plebiscyt, dzieląc profesorów na cztery kategorie: niemądrych i nieświętych; mądrych, choć nieświętych; świętych, ale nie za mądrych oraz świętych i mądrych. Pierwsza pozostała pusta, dwie następne wypełniono bez trudu, a w ostatniej znalazł się tylko profesor Wojtyła.
Był wykładowcą w seminariach duchownych Krakowa, Katowic i Częstochowy oraz od 1957r. kierownikiem Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Przede wszystkim zaś - przyjacielem i przewodnikiem młodych ludzi. Tymczasem w sierpniu 1958r. podczas spływu kajakowego na Mazurach, jak grom z jasnego nieba spadła na niego wiadomość o nominacji na biskupa. Ucieszeni i jednocześnie zasmuceni studenci zanieśli swojego ulubionego profesora na ramionach do autobusu, którym odjechał do Warszawy, by spotkać się z prymasem. Podobno pojawił się u niego w pożyczonej sutannie. Następnie udał się do klasztoru Urszulanek i zapytał, czy mógłby się pomodlić w kaplicy. Gdy po dłuższym czasie nie wychodził, siostry zaniepokoiły się. Jedna z nich uchyliła drzwi i zobaczyło nieznajomego księdza leżącego krzyżem. Podeszła i zapytała, czy nie zechciałby zjeść kolacji, na co usłyszała: "Mam pociąg do Krakowa dopiero po północy. Pozwólcie mi tu pobyć. Mam dużo do pomówienia z Panem Bogiem".


NOWE WYZWANIA
Spośród blisko trzech tysięcy biskupów i kardynałów zgromadzonych w Bazylice św. Piotra na Soborze Watykańskim II tylko jeden rozpoczynał swoje wystąpienie nie do końca zgodnym z tradycją zwrotem: Venerabiles Patres, Fratres et Sorores (Czcigodni Ojcowie, Bracia i Siostry). Karol Wojtyła pragnął w ten sposób podkreślić, jak bardzo docenia obecność kobiet wśród świeckich obserwatorów.
17W przedostatni dzień 1963r. papież Paweł VI mianował zaledwie 43-letniego Karola Wojtyłę metropolitą krakowskim. Po raz pierwszy biskup krakowski zetknął się bezpośrednio z przedstawicielami episkopatów afrykańskich i azjatyckich. W nawiązaniu nowych przyjaźni pomagała mu znajomość języków obcych - mówił biegle po włosku, bez trudu porozumiewał się po francusku, angielsku, hiszpańsku i niemiecku. Tylko nieliczni ojcowie soboru dorównywali mu znajomością łaciny pozostającej stałym językiem obrad.

"PRZEBACZAMY I PROSIMY O PRZEBACZENIE"
Te słowa skierowali w 1965r. przedstawiciele polskiego episkopatu do biskupów niemieckich. Pragnęli w ten sposób zamknąć tragiczny rozdział w dziejach obu narodów, wypełniony ogromem krzywd i nienawiści. Władze komunistyczne rozpętały propagandową nagonkę na autorów listu, biskupów: Karola Wojtyłę, Jerzego Strobę oraz Bolesława Kominka.


NIEZŁOMNY METROPOLITA 18
W pewne styczniowe popołudnie 1971r. przed pałacem arcybiskupim przy ulicy Franciszkańskiej 3 pojawiła się 700-osobowa delegacja wiernych z Makowa Podhalańskiego. Wśród chóralnego śpiewu kolęd proszono arcypasterza o odwiedziny w parafii. Kardynał oczywiście zaproszenie przyjął, pozwolił zwiedzić swój dom, a nawet postarał się o poczęstunek dla niespodziewanych gości.

Nadzieje komunistów, że nowy metropolita będzie apolityczny, wkrótce się rozwiały. Kardynał Wojtyła osobiście interweniował w sprawie odbierania budynków seminarium duchownym i zgromadzeniom zakonnym, nieustannie zwracał się o pozwolenie na wzniesienie nowych świątyń.


OBYWATEL ŚWIATA 19
Siostra Emilia Ehrlich, urszulanka, która uczyła biskupa Wojtyłę angielskiego, przyglądała się mu z niedowierzaniem. Jej uczeń podczas lekcji często przeglądał korespondencję i jednocześnie prawidłowo odpowiadał na pytania. W używanych przez siebie samochodach - starym oplu odziedziczonym jeszcze po kardynale Sapieże i wołdze - kazał zamontować pulpity z lampkami, by pracować w czasie podróży.
Jego niespożyta energia, iście napoleońska podzielność uwagi i umiejętność koncentracji w każdych warunkach stały się niemal legendarne. W 1973r. kardynał Wojtyła wziął udział w Kongresie Eucharystycznym w Melbourne, gdzie poznał Matkę Teresę z Kalkuty.

Karol Wojtyła gościł w swojej podwawelskiej rezydencji wiele osobistości, np. w 1975r. po raz pierwszy przyjechał do Polski ciemnoskóry kardynał, Paul Zoungram z Górnej Wolty. Kościół polski, wbrew polityce paszportowo - wizowej PRL-u, otwierał się na świat.

Coraz częstsze i serdeczniejsze stawały się kontakty Wojtyły z papieżem Pawłem VI, u którego zabiegał o wyniesienie na ołtarze licznych Polaków - przede wszystkim Maksymiliana Kolbe, brata Alberta Chmielowskiego i królowej Jadwigi. W 1976r. krakowskiego kardynała spotkało wielkie wyróżnienie - Ojciec Święty poprosił go wygłoszenie rekolekcji wielkopostnych. Wydano je później w książce pt. Znak, któremu sprzeciwiać się będą.

81-letni papież zmarł 6 sierpnia 1978r. Wojtyła, który akurat wypoczywał "na kajakach", dowiedział się o tym z radia tranzystorowego. 20 dni później wziął udział w konklawe, podczas którego na Stolicę Piotrową został wybrany arcybiskup Wenecji, A lbino Luciani - Jan Paweł I.


"NIE LĘKAJCIE SIĘ!" 20
"Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne" - wzywał papież 22 października 1978r. w dniu inauguracji swego pontyfikatu. Te pamiętne słowa miały okazać się programem, który Jan Paweł II w ciągu następnych lat realizował z nadludzką wytrwałością.

Już kilka dni po powołaniu na tron papieski zadziwił wszystkich, a zwłaszcza urzędników watykańskich, udając się samochodem do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić ciężko chorego przyjaciela, biskupa Andrzeja Deskura. Złamał w ten sposób stary obyczaj, zgodnie z którym nowo wybrany papież nie ukazuje się publicznie aż do inauguracji pontyfikatu.

Wkrótce okazało się, że żadna z reprezentacyjnych sal Watykanu nie jest w stanie pomieścić tłumów wiernych, chcących spotkać się z Ojcem Świętym podczas 21cotygodniowych audiencji generalnych. Po raz pierwszy w historii papiestwa zaczęły odbywać się one na olbrzymim placu przed Bazyliką św. Piotra.

W lutym 1979r. Jan Paweł II wywołał kolejną sensację, udzielając ślubu ekspedientce Wiktorii Janni i elektrykowi Mario Maltese. Dziewczyna poprosiła go o to, kiedy przyszła oglądać szopkę, budowaną na wzór polski przez pracowników miejskich, wśród których był jej ojciec. Następcy św. Piotra błogosławili dotąd jedynie małżeństwa koronowanych głów i członków najbliższej rodziny.

Jan Paweł II przejdzie zapewne do historii jako pierwszy papież, który - jeździł na nartach po objęciu Stolicy Piotrowej. W lipcu 1984r. wybrał się w Alpy, na lodowiec Adamello. Towarzyszący mu prezydent Włoch, Sandro Pertini, żałował, że sam nie może uprawiać tego sportu. Podczas kolacji w schronisku Ojciec Święty wzniósł toast na jego cześć, ucieszony, że pierwszy raz w życiu mógł sprawić sobie taka przyjemność w środku upalnego lata.


DZIEWIĘĆ DNI WOLNOŚCI
"Rosjanie woleliby, żeby Sołżenicyn został sekretarzem generalnym ONZ, niż aby Polak został papieżem" - napisał włoski dziennik La Stampa. Jednak nawet Moskwa nie mogła przeszkodzić wizycie Jana Pawła II w ojczyźnie. Aż 10 z 35 milionów Polaków uczestniczyło w spotkaniach Ojcem Świętym oraz celebrowanych przez niego mszach. Tylu właśnie członków miał liczyć powstały wkrótce Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność".
Życzeni22em papieża było rozpoczęcie pielgrzymki w maju 1979r., w 900. rocznicę śmierci św. Stanisława, ale ze względu na symboliczną wymowę tej postaci władze PRL-u nie wyraziły na to zgody. Dopiero 2 czerwca 1979r. Jan Paweł II ucałował rodzinną ziemię. Papież wielokrotnie podkreślał, że jego pielgrzymka ma wymiar duchowy i religijny, bez wątpienia jednak przygotowała ona klimat społeczny, w którym rok później zrodził się ruch solidarnościowy.

Kiedy w sierpniu 1980r. rozpoczął się strajk okupacyjny w Stoczni Gdańskiej, papież zachowywał wielką powściągliwość. Jednak przez ścisły kontakt z episkopatem Polski oraz poprzez nieoficjalnych wysłanników do władz państwowych wywierał ogromny wpływ na rozwój sytuacji. W styczniu 1981r. po raz pierwszy udzielił specjalnej audiencji Lechowi Wałęsie. Przywódcy "Solidarności" towarzyszyli m. in. żona Danuta oraz Tadeusz Mazowiecki - w przyszłości pierwszy premier odrodzonej Rzeczypospolitej.


13 MAJA 1981 ROKU
Tego dnia, jak w każdą środę, o godzinie 17.00 rozpoczęła się audiencja generalna. Na placu św. Piotra zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów. Biała Toyota, zwana papa mobile, powoli przemieszczała się wśród tłumu. Papież ściskał wyciągnięte w jego kierunku ręce, przytulał dzieci, błogosławił. Nagle rozległy się strzały i biała postać osunęła się bezwładnie na siedzenie samochodu, prosto w ręce księdza Stanisława Dziwisza.

23Pierwsza z kul zraniwszy papieża we wskazujący palec prawej ręki, przeszyła na wylot brzuch. Cudem, dosłownie o milimetry mijając tętnicę główną i kręgosłup. Druga uderzyła go w łokieć, a następnie odbiła się i trafiła rykoszetem dwie turystki. Ojciec Święty powiedział później: "Czyjaś ręka strzelała, ale Inna Ręka prowadziła kulę". Zdezorientowany tłum zamarł w milczeniu, większość osób nie wiedziała, co się stało. Dopiero po chwili dało się słyszeć okrzyki i płacz. Niezwykłą przytomność umysłu wykazała pewna franciszkanka, która przewróciwszy zamachowca, przygniotła go własnym ciałem, nie pozwalając mu zbiec z placu. Niedoszłym zabójcą papieża okazał się 23-letni Turek, Ali Agca, poszukiwany przez międzynarodową policje terrorysta, skazany już wcześniej na karę śmierci za zamordowanie dziennikarza. Jan Paweł II podkreślił, że ocalenie zawdzięcza Matce Boskiej Fatimskiej, której słynne objawienia rozpoczęły się 13 maja 1917r. Ojciec Święty nie uważał tego zbiegu dat za przypadek. Kulę, która go przeszyła polecił umieścić jako wotum w koronie figury, w śród pereł i drogich kamieni, a w pierwszą rocznice zamachu udał się do Portugalii z pielgrzymką dziękczynną. 27 grudnia 1983r. papież odwiedził w rzymskim więzieniu skazanego na dożywocie Ali Agca.
24
TRZECIA TAJEMNICA
 Matka Boska objawiła się w Fatimie trójce dzieci, z których wkrótce dwoje zmarło. Trzecie, Łucja, która została karmelitka i dożyła 97 lat (zmarła w 2005r.) na początku lat 40. spisał treść objawień i przekazała Piusowi XII. Dwie pierwsze przepowiednie zostały ujawnione, natomiast budzącą szereg domysłów, tzw. trzecią tajemnicę, którą uważano za przerażającą wizę końca świata znali jedynie kolejni papieże. 13 maja 2000r. Jan Paweł II niespodziewanie ujawnił jej treść: przedstawiała ona m. in. "biskupa ubranego na biało", upadającego pod kulami z broni palnej.


PIELGRZYM
Podczas każdej podróży papież, słynący z lingwistycznych zdolności starał się powiedzieć choć kilka zdań w miejscowym języku. Wiele razy odwdzięczano mu się w podobny sposób, np. Papuasi zaśpiewali dla niego Czarną Madonnę. W najrozmaitszych, egzotycznych zadatkach świata tysiące ludzi uczyło się polskich słów, ulubionych pieśni Ojca Świętego: Barki i kolędy Lulajże, Jezuniu.

25

Każdą pielgrzymkę otwierał wzruszający gest - po zejściu z trapu samolotu papież klękał i całował ziemię, na którą przybywał. Po wizycie w Wielkiej Brytanii jeden z dziennikarzy napisał: "Trzeba być świętym, żeby pocałować to obrzydliwe Gatwick". W sumie Jan Paweł II odbył ponad sto podróży zagranicznych, odwiedzając 135 krajów. Najwięcej razy, bo aż dziewięć był w Polsce.

26Jedno z najbardziej niezwykłych podróży była wizyta papieża na Kubie w 1998r. We mszy św. na placu Rewolucji w Hawanie wzięło udział milion ludzi, czyli jedna dziesiąta mieszkańców tego komunistycznego państwa. Po powrocie do Watykanu Ojciec Święty przyznał, że atmosfera przypominała mu jego pierwszą pielgrzymkę do ojczyzny i życzył Kubańczykom, aby owoce tego spotkania były podobne"

Oprócz Europy wyjątkowo często papież bywał w Ameryce Południowej i Środkowej oraz w Meksyku (aż p27ięć razy). Afryka to kolejny kontynent, który był szczególnie bliski sercu Jana Pawła II. Papież ogromnie bolał nad cierpieniem jego mieszkańców, n ękanych okrutnymi wojnami, klęskami głodu i epidemii AIDS. Wzywał przywódców najbogatszych państw świata do solidarności z godującymi, apelował o umorzenie długów i zwiększenie pomocy humanitarnej. Papież zawsze z wielkim szacunkiem odnosił się do miejscowych zwyczajów. Na wyspach Fidżi pij podany w orzechu kokosowym tradycyjny napój z korzenia agona, a w Nowej Zelandii pocierał nos o nosy Maorysów, wyrażających w ten sposób przyjaźń i zaufanie.


STARSI I MŁODSI I BRACIA
13 kwietnia 1986r. Jan Paweł II jako pierwszy papież w historii przekroczył próg synagogi, a 6 maja 2001r. w Damaszku wszedł do meczetu. Nie były to tylko zewnętrzne gesty - c28ałe nauczanie Ojca Świętego stanowiło świadectwo wielkiego szacunku dla wszystkich religii i kultur.
Zdumienie, a nawet oburzenie niektórych chrześcijan wzbudził pocałunek, jaki Jan Paweł II złożył na egzemplarzu Koranu podarowanym mu w 1999r. przez przybyłą z Iraku delegacje przedstawicieli jednego z odłamów islamu. 23 marca 2000r. w Yad Vashem, jerozolimskim Instytucie Pamięci, Jan Paweł II złożył hołd milionom ofiar Holokaustu i przypomniał, że antysemityzm jest całkowicie sprzeczny z nauką Chrystusa.

Podczas ostatniego dnia pobytu w Izraelu papież modlił się pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie i - tak jak czynią to pobożni Żydzi - włożył w szczelinę muru kartkę z modlitwą: - Boże naszych ojców, Ty wybrałeś Abrahama i jego potomstwo, aby objawić swe imię narodom. Bolejemy nad postępowaniem tych, którzy w ciągu wieków przysporzyli cierpień twoim dzieciom. Proszę Cię o wybaczenie, pragniemy zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z ludem Przymierza.


SŁUGA JEDNOŚCI I POKOJU 29
Z inicjatywy Jana Pawła II w nowe, trzecie tysiąclecie wyznawcy Chrystusa wkroczyli razem. 18 stycznia 2000r. papież dokonał uroczystego otwarcia Świętych Drzwi w Bazylice Świętego Pawła za Murami. W akcie tym uczestniczyli przedstawiciele Kościołów niekatolickich: zachodniego - głowa Kościoła anglikańskiego i wschodniego - przedstawiciel patriarchy Konstantynopola. Wbrew swym obyczajom liturgicznym uklękli oni wraz z papieżem.
Swoje ekumeniczne przesłanie Jan Paweł II kierował również do wyznawców religii niechrześcijańskich. Niezwykłym pomysłem papieża było zaproszenie w 1986r. do Asyżu przedstawicieli wszystkich ważniejszych religii świata, by wspólnie modlić się o pokój dla świata. Delegaci 47 różnych Kościołów chrześcijańskich oraz 13 innych religii, m. in. judaizmu, buddyzmu i hinduizmu, zgromadzili się na placu przed bazyliką, gdzie każdy 30kolejno modlił się zgodnie z własną wiarą i tradycją. Takie spotkania odbyłyby się w Asyżu jeszcze dwukrotnie: w 1993 i 2002 roku.

 Jan Paweł II interesował się różnymi aspektami badań naukowych i był świetnie zorientowany w wielu dziedzinach, z inżynierią genetyczną i astrofizyką włącznie. Co dwa lata w Castel Gandolfo odbywały się z jego udziałem specjalne sympozja poświecone najważniejszym problemom ludzkości. Zapraszał na nie wybitnych uczonych z całego świata, przy czym katolicy często stanowili mniejszość w tym gronie, a odprawiana codziennie msza św. była nieobowiązkowym "punktem programu". Papież wiele razy podkreślał, że nie może być sprzeczności między nauką i wiarą, a wyjątkowo jasno dał do zrozumienia w 1996r. uznając ewolucyjna teorie pochodzenia człowieka.

"Niech w imię Boga każda religia niesie na ziemi sprawiedliwość i pokój, przebaczenie i życie w miłości"
Jan Paweł II w Asyżu, 2002r.


PRAWDZIWY OJCIEC 31"
Jestem Jan Paweł II i kończę dziś 65 lat? - tak papież zaczął swoje przemówienie do młodzieży w Belgii w 1985r., podczas pielgrzymki do krajów Beneluksu, gdzie był bardzo niechętnie przyjmowany. Jednak po tych słowach wszelkie bariery pękły i jak zwykle 32Ojciec Święty nawiązał fantastyczny kontakt z młodzieżą.
Na początku pontyfikatu może nie było w tym nic zaskakującego - bezpośredni, uśmiechnięty, wysportowany papież, obdarzony poczuciem humoru, bez trudu trafiał do młodych, intrygował ich i zaciekawiał. Zadziwiające było jednak to, że fenomen niezwykłego wprost porozumienia między Janem Pawłem II a młodzieżą ze wszystkich stron świata trwał także wówczas, gdy dotknęły go powa33żne choroby i starość. "Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie" - tal brzmiało jedno z ostatnich zdań papieża, gdy poinformowano go, co dzieje się na Placu Świętego Piotra. To przede wszystkim młodzi ludzie czuwali i modlili się w ostatnich godzinach jego życia. Na tę miłość Jan Paweł II zasłużył swoją wielką wiarą w młodych. "Wy jesteście moja nadzie ją" - powtarzał im przy każdej okazji. I jednocześnie stawiał wysokie wymagania - zwłaszcza moralne, ufając, że są w stanie im podołać. -Nie ulegajcie mirażom łatwego życia" - mówił. Nawoływał do wysiłku, do podjęci trudu życia godnego chrześcijanina. Papież nie tylko przemawiał, lecz za każdym razem nawiązywał prawdziwy dialog i starał się poznać 34problemy nurtujące młodych. Odpowiadał publicznie na pytania wybrane z tysięcy skierowanych do niego listów. W 1980r. w Paryżu do mikrofonu podszedł chłopak, który podając się za ateistę - zadał na gorąco - kilka prowokacyjnych pytań dotyczących wiary. Papież zajęty rozmową z tłumem w końcu zapomniał na nie odpowiedzieć (nie zdążył też wygłosić przygotowanego przemówienia) bardzo tym zmartwiony prosił później jednego z francuskich kardynałów o odszukanie tego chłopaka i przeproszenie go. Warto przypomnieć, że Jan Paweł II zwracał się nie tylko do 35młodych chrześcijan. Historycznym wydarzeniem, szeroko komentowanych przez światowe media, było spotkanie papieża z ponad 50 tysiącami młodych wyznawców islamu w Casablance w Maroku w 1985r.

W połowie lat 80-tych Jan Paweł II zainicjował Światowe Dni Młodzieży, organizowany odtąd średnio co dwa lata w innym miejscu globu. 36Wszystkie były w jakiś sposób wyjątkowe: w 1991r. w Częstochowie wśród miliona uczestników pojawiło się sto tysięcy młodych zza wschodniej granicy Polski, a w 2000r. w Rzymie połowa z dwóch milionów przybyłych przystąpiła do indywidualnej spowiedzi przy konfesjonałach ustawionych na wolnym powietrzu na osobiste życzenie Ojca Świętego. Zauważono, że w towarzystwie młodych papież wyraźnie się ożywiał, sypał żartami, błyskawicznie reagował na różne sytuacje. Gdy w Nowym Jorku dostał T-shirt, od razu go włożył, sprawdzając, czy na niego pasuje. W świecie pełnym rozbitych rodzin był żywym odbiciem Największego Ojca - Boga. I kiedy młodzi śpiewali pieśń Abba Ojcze, widać było, że kierują ją jednocześnie i do papieża, i do Ojca Niebieskiego.


ŚWIADEK CHRYSTUSA
Do swoich niezliczonych obowiązków papież dobrowolnie dołożył jeszcze - jako biskup Rzymu - wizytację parafii, położonych na terenie Wiecznego Miasta. Odwiedzał je systematycznie od początku pontyfikatu i niewiele brakowało a dokonałby dzieła, którym nie mógł poszczycić się żaden jego poprzednik - odwiedzenia wszystkich 334. Gdy pros37zono go, by ze względu na stan zdrowia zrezygnował choć z części narzuconych sobie zadań duszpasterskich, odpowiedział: "Będziemy mieli wieczność na odpoczynek".
Swoje dolegliwości papież zawsze starał się kwitować z humorem. "Cieszę się - powtarzał - że starzeję się od nóg, a nie od głowy". Gdy się potknął, zacytował włoskie powiedzenie: "Upadłem, ale nie stoczyłem się". A kiedy jeden z dziennikarzy zapytał go o samopoczucie, odpowiedział: "Nie wiem, nie zdążyłem jeszcze przeczytać porannej prasy". Naznaczone cierpieniem późne lata papieża były nadzwyczaj bogate pod każdym wglądem, także literackim. W 1097r. ukazała się jego książka Dar i tajemnica - w 50. rocznicę moich święceń kapłańskich, która natychmiast stała się światowym bestsellerem, podobnie jak dwie kolejne osnute wokół osobistych doświadczeń: Wstańcie, chodźmy! oraz Pamięć i tożsamość. Absolutną sensacją papieża był powrót do pisania poezji, zwłaszcza, że w jednym z wywiadów uznał ten rozdział swego życia za zamknięty. Opublikowany w marcu 2003r. poemat Tryptykt rzymski wzbudził ogromne zainteresowanie, choć jak wszystkie wiersze Karola Wojtyły nie jest łatwy w odbiorze.


SANTO SUBITO
"Nasz ukochany papież stoi teraz w oknie, w domu Ojca, widzi nas i nam błogosławi. Tak, pobłogosław nam Ojcze Święty" - na te sowa przewodniczącego uroczystością pogrzebowym kardynał Ratzingera wzrok zgromadzonych na placu Świętego Piotra odruchowo powędrował ku papieskiemu oknu, które jednak pozostało zamknięte. 38
Po raz ostatni papież pojawił się w nim w środę po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego 30 marca 2005r. Mimo prób nie zdołał wyszeptać ani słowa. Wstrząsany parkosyzmami bólu, błogosławił bez słów, czyniąc znak krzyża. Jak ujął to jeden z włoskich dziennikarzy, za pośrednictwem "swego ciała i swego milczenia Karol Wojtyła pisze teraz najpiękniejszą chyba ze swych encyklik". Około godziny 22 wierni zebrani na placu Świętego Piotra dowiedzieli się, że nasz najukochańszy Jan Paweł II powrócił do Domu Ojca". Pożegnali go zgodnie z włoskiem obyczajem "oklaskami. Żal z powodu jego odejścia wyraziły nawet władze Chin, które od 1951r. nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z Watykanem, a na Kubie pozwolono uderzyć w milczące od lat dzwonu kościelne i na trzy dni zawieszono imprezy sportowe i rozrywkowe.

Uroczystości pogrzebowe w piątek 8 kwietnia zgromadziły niespodziewana dotąd liczbę głów państw i zwykłych ludzi, w tym wielu młodych, którzy okrzykami i transparentami z napisem Santo subito wyrażali powszechne przekonanie o świętości zmarłego papieża.

39


JAN PAWEŁ WIELKI
40
Tak zwano go nieoficjalnie jeszcze za życia, publicznie powiedział o nim tak kardynał Angelo Sodano w kazaniu podczas mszy św. w niedzielę, dzień po śmierci. Jego pontyfikat był trzecim co do długości w historii Kościoła, po Świętym Piotrze i Piusie IX (prawie 32 lata), a - co ważniejsze - jednym z najbardziej przełomowych.
Wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie, ukazując nowe perspektywy, wyznaczając nowe drogi. Umocnił go swoim niezwykłym, osobistym świadectwem prawdziwej wiary, nadziei i miłości. W powszechnym mniemaniu był po prostu święty. Już w dniu jego śmierci wiele osób modliło się nie za niego, lecz - do niego. Decyzją następcy, papieża Benedykta XVI, 28 czerwca 2005r. bez obowiązującej normalnie pięcioletniej karencji, otwarto proces beatyfikacyjny. Są pierwsze doniesienia o cudach zdziałanych za wstawiennictwem Sługi Bożego Karola Wojtyły. O cudownych uzdrowieniach mówiło się jeszcze za jego życia, a arcybiskup Stanisław Dziwisz potwierdził, że papież obok innych niezwykłych darów posiadał i ten.


CYWILIZACJA MIŁOŚCI
41Na lotnisku w Bogocie w Kolumbii w 1986 roku 10-letni chłopiec przedarł się niespodziewanie przez kordon i barierk42i i zanim ktokolwiek zdołał zareagować podbiegł do Ojca Świętego. "Znam cię - powiedział - jesteś papieżem, tym samym, którego widziałem w telewizji".
Jan Paweł II przyciągał niespodziewane w dziejach tłumy. Swoisty rekord padł w Manili, stolicy Filipin, gdzie w1995r. zgromadziło się około 4 milionów osób. Nie sposób oszacować, ilu w sumie ludzi uczestniczyło w spotkaniach z nim, a przecież był też nieustannie obecny w naszym świecie za pośrednictwem mediów elektrycznych, których znaczenie doskonale rozumiał i doceniał. Wywierał niezwykły, magiczny wpływ niemal na wszystkich, którzy się z nim zetknęli. Owocem niejednej jego pielgrzymki były duchowe i polityczne rewolucje.

43Przestrzegał przed laicyzacją i bezwzględną pogonią za materialnym dobrobytem, krytykował naśladowanie rozpowszechnionej w krajach zachodnich, tak zwanej cywilizacji śmierci, przyzwalającej na eutanazję i aborcje. W opozycji do niej głosił cywilizację miłości. W każdym zakątku świata upominał się o godność człowieka i jego prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W tym kontekście opowiadał się też przeciwko każe śmierci, stanowiącej uzurpacje prawa przysługującego jedynie Bogu. Pragnął, by Kościół był przede wszystkim Kościołem ubogich. Sam chciał być jak najbliżej cierpiących i odrzuconych. Wbrew obawą swojej ochrony nie wahał się odwiedzić faweli Vidigal - dzielnicy nędzy w Rio de Janeiro, której mieszkańcom zostawił swój pierścień, a w Togoville w Afryce niespodziewanie kazał zatrzymać samochód i wszedł do skromnej przydrożnej chaty, gdzie przez chwile rozmawiał z kobietą przygotowującą posiłek dla dziecka.

44

Nikt tak nie kochał papieża jak dzieci. Pisały do niego listy, zapraszały na lody, upominając: -Przyjdź szybko, bo się roztopią". W dniu imienin jakiś malec zostawił mu pod murami Watykanu rower z karteczką: -Bo ty lubisz sport i dużo jeździłeś na rowerze". W grudniu 1994r. Jan Paweł II opublikował pierwszy w historii papieski List do dzieci. "Drogą Kościoła jest Człowiek" - napisał Jan Paweł II w swej pierwszej encyklice Redemptor hominis i do tej myśli powracał przez cały swój niezwykły pontyfikat.

45

"Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie można wyłączyć z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi."
Jan Paweł II, Homilia na placu Zwycięstwa w Warszawie, 1979r.


Źródło: Jan Paweł II Życie i dzieło Papieża Polaka; Joanna Knaflewska


Z naszej galerii...

środa, 18 października 2017
Dziś imieniny:
Juliusza, Łukasza

Partnerzy

FUNDACJA "SZTURMAN"
szturman
rekrutacja2017/2018
plan lekcji

2003 - 2017 Copyright zstu Rights Reserved
Zespół Szkół Techniczno-Usługowych im. Jana Pawła II w Tarnowskich Górach
Administrator strony: mgr inż. Joanna Boguwolska
Tłumaczenie na język niemicki: mgr Wioletta Szyguła

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. czytaj więcej...